wtorek, 9 września 2014

Muszlowe wspomnienia

Nieletnia męczy mnie muszelkami. Konkretnie to jej połowy z wakacyjnej wyprawy z dziadkami do Sopotu. A w Sopocie, jak to w Sopocie: "Taki mostek był (molo). I na plaży byliśmy. I były lody w zoo (w Oliwie, ale w przybliżeniu się zgadza)."

I przyszły do mnie moje muszlowe wspomnienia. Kiedyś dostałam w prezencie z Australii cudownie centkowaną muszlę. Zastanawiałam się, jak to byłoby zanurkować i popatrzeć na świat z innej perspektywy. Pewnego dnia ziściło się. A potem, życie potoczyło się dalej i podróże nurkowe - te bliskie i te egzotyczniejsze - też zostały wspomnieniami. I wiecie, jak biorę do rąk tą broszkę, to wszystko wraca. Muszla z wielkiej rafy barierowej, spojrzenie w górę na ławicę rybek w wodzie iluminowanej promieniami słońca, zapach soli i cudowni ludzie dzięki którym to wszystko się zdarzyło.


To chyba pasuje do ostatniego wyzwania z Moje hobby modelina:
http://modelinamojehobby.blogspot.com/2014/08/wyzwanie-drugie.html

1 komentarz:

  1. Pewnie , że pasuje! Dzieki ci, kochana za udział!!!! Buziole!

    OdpowiedzUsuń

Zostaw parę słów. Póki modelina surowa, wszystko się przyklei ;-)